Jak powstał serial Nie z tej ziemi

2026-06-17 14:39:00
Jak powstał serial Nie z tej ziemi

Kulisy powstawania serialu
„Nie z tej ziemi”




Od pierwszych szkiców do gotowego filmu

Tworzenie serialu animowanego „Nie z tej ziemi” było podróżą, która trwała prawie dwa lata i zaangażowała blisko 100 osób — scenarzystów, grafików, animatorów, aktorów, muzyków, pedagogów i producentów. To nie była zwykła produkcja. Od początku kierowaliśmy się sercem, a nie tylko techniką.

Od pomysłu do tytułu

Pierwszy roboczy tytuł projektu brzmiał „Klasa Świętego Piotrka”. Wtedy jeszcze serial miał być prostą opowieścią o grupie dzieci, które poznają historie świętych. Z czasem pojawił się pomysł, by nadać mu szerszy wymiar — tak powstał tytuł „Wszyscy święci”. Jednak w trakcie kolejnych spotkań i analiz twórczych zostało uznane, że konieczne jest znalezienie tytułu bardziej współczesnego, trafiającego w serca dzieci a jednocześnie pełnego sensu i ciepła. Tak narodził się ostateczny tytuł: „Nie z tej ziemi” — prosty, intrygujący, otwarty na każdego widza.

Jak powstawała strona twórcza

Zanim powstał pierwszy odcinek, przez biurka przewinęły się dziesiątki wersji scenariuszy. Wydrukowane scenariusze, ręczne notatki, poprawki, dopiski i komentarze — to właśnie tam rodziły się emocje, decyzje i pomysły. Każda scena była analizowana pod kątem emocji, przesłania i autentyczności. Nie chodziło o moralizowanie, lecz o pokazanie dzieciom świata wartości w sposób naturalny i bliski ich codzienności.

Scenarzyści z duszą

Nie od razu znaleźliśmy właściwych autorów. Producenci szukali ludzi, którzy czują ten projekt tak samo jak oni — którzy potrafią pisać sercem. Ostatecznie zdecydowali się na współpracę z Robertem Turlejem i Piotrem Derewendą. To oni stworzyli wspaniałe historie małych bohaterów — Franka, Matyldy i ich przyjaciół. Ich scenariusze łączą humor, emocje i głębokie przesłanie, a jednocześnie pozostają lekkie i zrozumiałe dla dzieci.


Od słowa do obrazu

Każdy scenariusz przechodził długą drogę: od pierwszego szkicu, przez konsultacje, po storyboardy i animację. Wiele scen powstawało z inspiracji rozmowami w zespole — czasem jedno zdanie z notatki stawało się początkiem całego odcinka. Na przykład w odcinku o św. Maksymilianie pojawiła się metafora „90 minut życia” — pomysł, który narodził się podczas jednej z burz mózgów i został do końca.

Wspólna misja

„Nie z tej ziemi” to serial, który uczy, ale nie moralizuje. Pokazuje dzieciom, że wartości nie są czymś odległym — są częścią codziennych wyborów, rozmów i emocji. To projekt, który powstał dzięki ludziom wierzącym w sens tworzenia dobra. Dzięki scenarzystom, producentom i wszystkim osobom zaangażowanym w produkcję powstał film, który porusza, inspiruje i zostaje w sercu.

Przemyślana konstrukcja odcinków: problem, dwie drogi, rozwiązanie

Od początku marzyliśmy o tym, aby „Nie z tej ziemi” służył nie tylko dzieciom, ale także nauczycielom, wychowawcom i katechetom — jako materiał, który pomaga rozmawiać o wartościach w sposób bliski, nowoczesny i poruszający. Dlatego przyjęto koncepcję odcinka opartą na jasnym schemacie: najpierw pokazanie problemu, następnie ukazanie dwóch dróg — dobrej i złej — a na końcu rozwiązanie, które prowadzi do dobra. Taka struktura sprawia, że każdy odcinek staje się czytelnym narzędziem dydaktycznym, wspierającym rozmowę o wyborach, konsekwencjach i wartościach.

Zapiski, które stały się historią


Na zdjęciach widać zapiski, poprawki i komentarze — ślady prawdziwej pracy twórczej. To właśnie tam, między słowami i dopiskami, rodziły się historie. Każda uwaga, każdy szkic, każde „może inaczej” było krokiem w stronę tego, co dziś mogą oglądać dzieci.


Autor:Zespół Orangeanimation